Dziesiąty dzień był naszym ostatnim pełnym dniem w Marsa Alam. Postanowiliśmy wykorzystać go do maksimum i wycisnąć z tego wyjazdu wszystko, co najlepsze – od morskiego relaksu, przez szaloną zabawę w pianie, aż po fantastyczny wieczór w barze!
Poranek: Ostatnie spotkanie z zatoką Abu Dabbab
Dzień rozpoczęliśmy na plaży, oddając się błogiemu lenistwu i ostatnim kąpielom w krystalicznie czystym Morzu Czerwonym.
Szum fal i pożegnanie z rafą: Ostatnia okazja do założenia maski, porannego snorkelingu i podziwiania niezwykłego podwodnego świata.
Plażowy chillout: Łapanie ostatnich promieni słońca na piaszczystym brzegu i spacer wzdłuż linii brzegowej.
Popołudnie: Szalone Foam Party przy basenie!
Po południu przenieśliśmy się w rejon basenowy, gdzie ekipa animatorów wytoczyła najcięższe działa – drugą podczas naszego pobytu imprezę w pianie!
Piana po pas: Basen i jego okolice po raz kolejny utonęły w gęstej, puszystej pianie.
Wodna zabawa i muzyka: Głośne rytmy, skoki do wody i genialna atmosfera sprawiły, że cała strefa basenowa bawiła się znakomicie. Nikt nie opuścił tego wydarzenia suchy!
Wieczór: Impreza pożegnalna w barze
Wieczorem, po pysznej kolacji, udaliśmy się do baru na naszą finałową, pożegnalną imprezę.
Gorąca atmosfera: Świetna muzyka, tańce, wyśmienite drinki serwowane przez naszych ulubionych barmanów i mnóstwo pozytywnej energii.
Piękne zwieńczenie wyjazdu: Wspaniała zabawa do późnych godzin nocnych była najlepszym możliwym podsumowaniem tak udanych, dynamicznych wakacji!
Nasza rada: Ostatni dzień wyjazdu warto przeznaczyć na zabawę bez ograniczeń i udział we wszystkich hotelowych animacjach. Dzięki temu wraca się do domu nie tylko z opalenizną, ale i z zapasem niesamowitej energii!















