Egipt Marsa Alam, Savage i Sharm el Sheikh

Hilton w Marsa Alam 2023, Sylwester 2024 w Imperial Safaga i 2025 Jaz Mirabel

Dzień 2: Słońce, pierwsza kąpiel w Soma Bay i... wielbłądy na plaży! Drugi dzień naszych wakacji przywitał nas bezchmurnym, egipskim niebem i idealną temperaturą. Po pierwszym, sytym śniadaniu w hotelowej restauracji, przyszedł czas na to, na co czekaliśmy najbardziej – pełne zanurzenie w plażowym życiu Imperial Shams Abu Soma Resort. Hotelowy poranek i piaszczysty raj Po porannej kawie spakowaliśmy ręczniki oraz filtry UV i ruszyliśmy prosto na plażę. Trzeba przyznać, że tutejsze wybrzeże z samego rana ma w sobie coś magicznego. Woda w zatoce Soma Bay jest wtedy niezwykle spokojna, przypominając wielkie, turkusowe lustro. Szeroki pas drobnego, jasnego piasku bez problemu mieści wszystkich chętnych, a solidne, wiklinowe parawany przy leżakach dają przyjemne poczucie prywatności i chronią przed porannymi powiewami ciepłego wiatru. Pierwsza kąpiel w krystalicznym Morzu Czerwonym Długo nie zwlekaliśmy – czas na pierwszą oficjalną kąpiel! Zejście do morza przy hotelu Imperial Shams jest po prostu genialne. Dno opada bardzo łagodnie, a pod stopami ma się wyłącznie miękki piasek, co w Egipcie wcale nie jest taką oczywistą sprawą (często bez butów do wody ani rusz). Woda była niesamowicie czysta i idealnie orzeźwiająca. Spędziliśmy w niej dobre kilkadziesiąt minut, po prostu dryfując i ciesząc się widokiem otaczających zatokę gór. Niezwykli goście, czyli spacerujące wielbłądy Prawdziwą atrakcją dzisiejszego dnia, która wywołała uśmiech na twarzach wszystkich plażowiczów, był widok... spacerujących dostojnie wzdłuż brzegu wielbłądów. Te sympatyczne zwierzęta, prowadzone przez lokalnych beduinów, są nieodłącznym elementem egipskiego krajobrazu, ale zobaczenie ich na tle turkusowej wody i surferskich latawców zawsze robi ogromne wrażenie. Przeszły tuż obok naszych leżaków, cierpliwie pozując do zdjęć i dodając całemu dniu niesamowitego, orientalnego klimatu. Resztę popołudnia spędziliśmy na kursowaniu między plażą a basenowym barem, powoli łapiąc pierwszą egipską opaleniznę. Imperial Shams Abu Soma z każdym dniem podoba nam się coraz bardziej – ten specyficzny, spokojny klimat Safagi pozwala na stuprocentowy reset. Jutro czas na kolejne odkrycia!