Egipt Marsa Alam, Savage i Sharm el Sheikh

Hilton w Marsa Alam 2023, Sylwester 2024 w Imperial Safaga i 2025 Jaz Mirabel

Dzień 6: Jednodniowy road trip do Hurghady na własną rękę – miniatury, imponujący meczet i obiad w porcie Po wczorajszych, udanych poszukiwaniach lokalnego klimatu w Safadze, dzisiaj postanowiliśmy pójść o krok dalej. Nasz cel: Hurghada! Zamiast kupować zorganizowaną wycieczkę u rezydenta, zorganizowaliśmy wszystko sami. Złapaliśmy taksówkę spod hotelu, wynegocjowaliśmy dobrą stawkę za całodniową trasę i ruszyliśmy na podbój jednego z najpopularniejszych egipskich kurortów. To był dzień pełen skrajności – od skali mikro, po imponujące budowle i tętniący życiem port. Pierwszy przystanek: Cały Egipt w jednym miejscu, czyli Mini Egypt Park Jadąc na północ w stronę Hurghady, zatrzymaliśmy się w miejscu, które od dawna nas ciekawiło – Mini Egypt Park. To niezwykły skansen, w którym w skali 1:25 odwzorowano najważniejsze zabytki całego kraju. W zaledwie kilkadziesiąt minut odbyliśmy błyskawiczną podróż z Gizy do Luksoru i Asuanu. Zobaczyliśmy miniaturowe piramidy, Sfinksa, świątynię Abu Simbel, a nawet ogromny kompleks Karnak. Precyzja, z jaką wykonano te makiety, robi wielkie wrażenie. Dla kogoś, kto nie ma czasu na dalekie i męczące podróże w głąb Egiptu, to genialny sposób, by zobaczyć architektoniczne cuda tego kraju w pigułce. Dodatkowo, zdjęcia z odpowiedniej perspektywy wychodzą tam po prostu niesamowicie! Majestatyczny Meczet El Mina – biała perła nad brzegiem morza Z parku miniatur ruszyliśmy prosto do samej Hurghady, a naszym głównym punktem zwiedzania był Meczet El Mina (Al-Mina Mosque). To największa i bez wątpienia najpiękniejsza świątynia w mieście, położona tuż przy nadmorskim deptaku. Gdy zobaczyliśmy go z bliska, dosłownie odebrało nam mowę. Ogromna budowla z białego marmuru, z dwiema strzelistymi, 40-metrowymi minaretami i rzeźbionymi kopułami, wygląda zjawiskowo na tle błękitnego nieba i turkusowego morza. Przed wejściem do środka musieliśmy oczywiście pamiętać o odpowiednim stroju (szacunek dla lokalnych tradycji to podstawa). Wnętrze urzeka spokojem, ogromnymi żyrandolami i misternymi, kolorowymi mozaikami. To miejsce ma w sobie niesamowitą energię i pozwala na chwilę refleksji w sercu głośnego miasta. Wyśmienity obiad w porcie i zasłużone zakupy Po intensywnym zwiedzaniu porządnie zgłodnieliśmy. Nasz taksówkarz podpowiedział nam, żeby na obiad udać się w okolice portu i słynnej Hurghada Marina. To był strzał w dziesiątkę! Usiedliśmy w jednej z portowych knajpek, z widokiem na luksusowe jachty i kołyszące się na wodzie kutry rybackie. Zamówiliśmy obiad ze świeżo złowionych ryb i owoców morza – jedzenie było po prostu wyśmienite, idealnie doprawione i podane w prawdziwie morskim klimacie. Najedzeni i pełni sił, resztę popołudnia poświęciliśmy na to, co w Hurghadzie nieuniknione – zakupy i poszukiwanie pamiątek. Przeszliśmy się lokalnymi bazarami, potargowaliśmy się ze sprzedawcami i zaopatrzyliśmy w zapasy lokalnych herbat, olejków oraz upominków dla bliskich. Do naszego Imperial Shams w Safadze wróciliśmy wieczorem. Taka wycieczka na własną rękę to idealny sposób na urozmaicenie pobytu. Masz pełną swobodę, zostajesz tam, gdzie chcesz i odkrywasz miejsca we własnym rytmie. Kolejny, genialny dzień za nami!