Siódmego dnia – po pełnym wrażeń morskim rejsie na wyspy Hamata – postawiliśmy na całkowity reset i powrót do błogiego, hotelowego lenistwa. W końcu wakacje są też po to, by nigdzie się nie spieszyć!
Poranek i popołudnie: Słoneczny relaks przy basenie
Dzień upłynął nam pod znakiem całkowitego luzu i łapania egipskiego słońca w naszej ulubionej strefie basenowej.
Poranne orzeźwienie: Śniadanie zjedzone bez pośpiechu, po którym od razu przenieśliśmy się na leżaki przy basenie.
Wodne kąpiele i chillout: Naprzemienne pływanie, opalanie i słuchanie muzyki. Czas płynął tu niezwykle wolno i przyjemnie.
Mrożona kawa i orzeźwienie: Nasi zaprzyjaźnieni barmani dbali o to, by w upalne popołudnie nie zabrakło nam chłodnych napojów, mrożonej kawy czy soczystych owoców.
Wieczór: Dobre drinki i rozmowy w hotelowym barze
Po wyśmienitej kolacji przenieśliśmy się do baru, aby spędzić klimatyczny, długi wieczór przy dobrych trunkach.
Wieczorne drinki: Popijając kolorowe koktajle, delektowaliśmy się ciepłym, egipskim wieczorem i wyjątkową atmosferą resortu.
Integracja i rozrywka: Rozmowy z obsługą, wymiana wrażeń z wyjazdu oraz lekka, nastrojowa muzyka w tle sprawiły, że był to niezwykle udany i odprężający wieczór.
Nasza rada: Po intensywnych wycieczkach warto dać swojemu organizmowi regenerację. Dzień spędzony wyłącznie na strefie basenowej i wieczorne wyjście do baru to idealny sposób na podładowanie baterii przed ostatnimi dniami urlopu!









